poniedziałek, 17 lutego 2020

Czas jak woda i Ryby płynie.



A taką wiadomość także dostałam i dziś, poprzez prośbę przeczytaną na fejsbukowej grupie, kogoś czekającego od lat
na miłość, zrobiło mi się jej żal, ponieważ nikt przez kilka dni jej nie odpowiedział, a wiele innych wątków miało ogromny odzew komentarzy, więc wyciągnęłam tą kartę z Anielskiego Wsparcia w miłości, z Wyroczni wizji - 50 i Ukrytych królestw - 21. I śmieszne bo kiedy chciałam
napisać krótko kilka słów, między innymi " że na miłość się nie czeka, że czasem warto zaryzykować, choć spełnienie może zaboleć, i to że jesteśmy sami 12 lat, to wcale nie jest niczyja wina, tylko naszych strachów i obaw. A najbardziej prawdopodobne że tylko ten ktoś powtarza tylko, "chciałbym", ale zaraz dodaje "boję się" "nie chce mi się", niestety uciekł mi ten wpis, a nie zwróciłam uwagi na której wróżkowej grupie to było.
Tak więc to był jeszcze jeden sygnał dla mnie. ILE MASZ ROZPOCZĘTYCH WPISÓW, ROBÓTEK i chciałam znów powiedzieć -
Jeszcze chwilka, minutka i nawet nie zauważmy, kiedy to dzień, tydzień.... o kurcze rok, ojejku to to ile mam tych lat... Ech, no tak dużo, a tyle chciałoby się zrobić, doświadczyć, ale nie trzeba dołować się tym czego naprawdę nie da się osiągnąć, no i jest jeszcze problem co i czego tak naprawdę chcemy. Taaa kasy, tylko po co chcesz tę mamonkę, no ja wiem po co chciałabym mieć, hyy i co jak już zapłacę spłacę i kupię? Lecz wbrew tym, którym nie w smak "moje lenistwo", czuję się bardziej tą Mądrą kobietą z Krainy czarów, więc nie ganiam za klientami, nie biorę kilku etatów, a nawet jeszcze mam zamiar pobyć bezrobotną, no może nie tak do
maja, ale jak tylko przywitam wnusię i dopomogę w
pierwszych dniach, wybiorę jakąś pracę, jeszcze niestety troszkę do emerytury trzeba poczekać.
No nie, nie mówię że nie należy pracować i chcieć mieć, różne fajne rzeczy. Pewnie jak to określiła znajoma, bo przecież mam troszkę rzeczy, a i jakieś tam doświadczenia i osiągnięcia życiowe też, to i łatwo mi gadać że "Tam pójdę boso", a i przecież też czasem i mnie się chce mieć jeszcze coś nowego, innego.
Tylko trzeba właśnie żeby "coś" mieć to należy Zdobyć się na wysiłek, a chociaż tak dużo jeszcze we mnie po mimo tych + 50 Ciekawości - Porównania- Niezadowolenia, to niestety ostatnio coraz większą frajdę sprawiało mi taki Spokój, dlatego łatwiej mi o tą łagodną Asertywność.
I tak miło, leniwie płynie ten zimowy, choć nie zimowej aury czas, czyli tych 3 miesięcy władanych przez Persefonę - Arcykapłankę,  aż tu Archanioł Michał  ( władający Merkurym) śle List - wiadomość ej ty bądź  Królową mieczy wyłaź z tych Hadesowych podziemi, wiosna idzie, nie dostrzegasz że zamykasz się w tej nierealnej bańce, "niechcenia" i "zrobię później".
 Że czujesz się mądrą kobietą to wcale nie znaczy że jesteś, może właśnie byłaś kiedy miałaś tych dwie czy cztery dziesiątki lat, no bo jeśli wierzyłaś w bajki mając 50 lat, to czego teraz brak, lub czego jest nadmiar.
Wiem - motywacji i samodyscypliny, czyli powrotu do siebie.
A myślę że nie tylko cofka Merkurego w Rybach, dostarczy mnie i innym chwil zastanowienia się nad swoimi, niedziałaniami, a przede wszystkim to że w niedzielne południe Mars - Ares na 44 dni, jak przystało na boskiego wojownika, w pełnym galopie przesiadł się z ognistego Centaura - Łucznika na ambitnie cwałującego Koźlo- rybę ( Koziorożec tak naprawdę jest hybrydą kozła i ryby).
A ponadto zaraz Słońce wchodzi do Rybek (19 lutego), i mamy także 23 lutego Nów, czyli połączenie Słońca i Księżyca w Rybach, podczas którego będą także w tym znaku i 7 domu, Merkury i  ich władca  Neptun, natomiast w Koziorożcu i 5 domu będziemy mieć też cztery planety Saturna, Plutona, Jowisza i Marsa.
A ponieważ Ryby to ostatni znak w cyklu astrologicznym, przed nami taki oczyszczająco - wzrastający czas, przejścia na wyższy poziom. ??? Z ery Ryb do Wodnika ????
Jak ten tryton z karty 8  kielichów - astrologicznie Saturn w Rybach, chociaż Saturn nie do Ryb, a 22 marca przejdzie do Wodnika, jednak ponieważ Saturn - Kronos jest Panem Czasu - Karmy, więc kiedy zmienia znaki, wskazuje koniec głębokich lekcji karmicznych, które wszyscy odpracowujemy przez ostatnie 2,5 roku.
Nów Księżyca to zawsze czas nowych początków i nowych możliwości, możemy czuć, że na horyzoncie pojawia się coś nowego, czego nie możemy jeszcze dosięgnąć. Możemy poczuć się zainspirowani do zrobienia czegoś nowego, ale możemy nie mieć jeszcze wszystkich informacji, aby podjąć decyzję.
I właśnie ten czas cofającego się Merkurego, który rządzi umysłem, w Rybach odpowiedzialnych za wszystko to co abstrakcyjne, a także pierwszego z serii tegorocznych sekstyli Jowisza z Neptunem (20 lutego), mogą dostarczyć pozytywnych energii, które pomogą połączyć się nie tylko z naszą indywidualną duszą, ale z duszą Wszechświata. Wystarczy tylko że skupisz się i wykażesz się choć trochę cierpliwością, a rozpierającą energię Marsa przeznaczysz na kreatywne zajęcia, także na ułożenie strategii przyszłych działań.
Dobrze by zapisać sny, pomysły czy myśli, ponieważ mogą bardzo się przydać w późniejszym terminie. Rybi sezon, to czas odpoczynku, cierpliwości i skupienia się na naszym wnętrzu, na czas działania "ruszenie z kopyta", musimy poczekać, do marca kiedy to rozpocznie się także astrologiczny rok, pod władaniem Księżyca.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz