poniedziałek, 1 kwietnia 2024

Sen- znak czy Prima- aprilis

 Sen 1 kwietnia poniedziałek wielkanocny. 

Anioł? Jezus? Nieśmiertelny? Trochę jak film, pokonywał demony, jakąś energią działał na pewnych ludzi, którzy to byli źli, mordercy, bandyci, jedni doznawali skruchy, przepraszali, ale co nie którym zmieniały się oczy, a on w nie patrzył i też z jednych jakby coś wychodziło jak czarny dym, ale też innych rozrywało i dopiero zmieniali się w dym i proch. I tak jakby wpierw był jeden, ale przez wieki przekazywał tą moc innym. I nie zawsze nawet wiedzieli że mają, dopiero gdy np.porwano im dziecko, ( coś z blond dziewczynką, nie dokładnie pamiętam,  tak jakby ją ukrywała, kazała z nim uciekać, a potem dopadła porywacza i właśnie użyła tej Mocy, to było zagmatwane bo i jakiś chłopczyk był, a też jakieś lekarze, i nazwisko Bor < el, em czy coś podobnego, jakieś pobierania,  przetaczania, krwi i w dawnych czasach, tych przed Jezusem też i dokładnie podany rok 1981 i czytałam tabele nr. podań, tak jakbym dostała taką krew po Asi.
Potem też jakby ktoś mi mówił że to trwa od dawna, i że to że szczypawami to kontynuacja. Są ludzie z tą jakby naturalną już dziedziczną, od Niego, na którą wymyślono szpryce, ale na ludzi którzy mają z kilku przodków dodatnią krew, geny, szpryce nie dokładnie zadziałają, a też są tacy dwa plus, dziedziczną i tą przetoczoną. Ale też ta druga strona ma swoich potomków krwi, walka trwa. I mam dawać nadzieję i walczyć. Taka jakby końcowa myśl, głos że miałam i mam wokół siebie kilu osobników z tej drugiej strony, którzy mają tą inną krew. I choroby to walka wewnętrzna między obiema liniami. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz