Dlaczego znów zrobiłam przerwę w pisaniu. Nie dokładnie, ponieważ coś tam sobie pisałam, lecz nie udostępniałam, bo w ogóle przez te dni nie tyle że odcięłam się od internetu, bo przecież czytałam, oglądałam i grałam, ale to wydawało mi się że to co pisałam, było zbyt osobiste. Taki mamy zresztą czas sprzyjający na wgląd w swoją duszę. Dodatkowo nie jest to też jak i dla wielu z nas, także i dla mnie łatwy czas. Pewnie że ponoszę skutki, swoich decyzji, zbytniej ufności i pobłażliwości swoim domownikom, oczywiście że możemy te wszystkie problemy pokonać, tylko że tak jakby coś się uparło by wciąż nam utrudniać. W marcu mieliśmy już zamieszkać w nowym mieszkaniu, ale jak nie choroba, to brak forsy, a jak już pomału ruszyło, to nie wiadomo czy będzie można kupować potrzebne materiały, no w środę ma przyjść po raz kolejny pan elektryk i podłączyć licznik, mam nadzieję że tym razem już wszystkie kabelki będą mu pasować, tylko czy przyjdzie ?
I jak tu się skupić na pisaniu, bo przecież też chyba najbardziej mnie stresuje że synowa ma zaraz rodzić, a tu te wirusy i niepewność.
A co jeśli naprawdę spełniają się moje sny z Anglii, minęło właśnie 2 lata, jak co niektórzy uznali że świruję, jak śmiali się z moich przeczuć, że będzie jakaś zaraza, zamkną granice i jak nie wyjadę do 17.III. 2018, to tam umrzemy i nie zobaczę wnuczka. Udało się, pomimo ataku zimy, odwoływanych lotów, 30 godzin jazdy busem, och jak się cieszyłam, że oszukałam przeznaczenie. Ten czas kilku miesięcy w Anglii, był dla mnie metafizyczny. Czasem zastanawiam się co by było gdybym posłuchała intuicji, snów, kart, które mówiły żebym nie jechała, bo jadąc tam otworzę jakieś Bramy.
Otworzyłam, może kiedyś opiszę te sny, odczucia jakie doświadczyłam w tych miejscach, w których byłam przecież pierwszy raz w życiu, a czułam dziwny strach, czy rozpoznawałam otoczenie, jakbym bywała tam nie raz i to w różnych epokach.
No ale nie posłuchałam, polecieliśmy, na szczęście wróciliśmy i nigdy już tam nawet na wycieczkę nie pojadę.
Tylko od paru miesięcy, mam podobne dziwne przeczucia, na dodatek wzeszły piątek jak wracałam, od wnusia, idąc wiaduktem za dworcem, miałam deja vu miejsca z tego snu, a przecież nie raz tamtędy szłam.
Karty na
z talii Wyroczni Wizji - 35 Osamotnienie -Samotność - Izolacja
z Mądrość Ukrytych Królestw - Mistrz Analizy
z Mityczny Tarot - 7 monet - Mag Giermek buław -
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz