Pani Pioruna; niespodzianki, niekiedy szok, całkowita zmiana paradygmatów.
2 razy* 10 buław- przypisana Saturnowi w Strzelcu; żywioł ogień
Zdolności: Sens ukończenia
Rada; Rób jeden krok naraz, skup się na jednym celu.
6 pentakli- przypisana Księżycowi w Byku; żywioł ziemia
Zdolności: Sukces poparcie
Rada: Rozwijaj wielkoduszność
As mieczy- przypisana pora roku; zima (czas znaków Koziorożca, Wodnika i Ryb), żywioł- powietrze,
Zdolności- inteligencja, determinacja, logika
Rada- przygotuj się do posunięcia na naprzód w nowych kierunkach i z nowymi pomysłami.
10 buław z Boskiego Tarota, przedstawia człowieka pełznącego z trudem przez zarośla,na 10 buław Tarota Thelmy mamy zakapturzoną postać, przypominającą asasina, czy złote- buławy niesione przez niego to broń czy może łup, czy szuka śladów a może sprawdza czy miejsce nadaje się na ukrycie skarbu- buław, a może przyklęknął gdyż nie ma sił iść dalej przytłoczony ciężarem, a gest rąk symbolizuje " wszystko i tak zmieni się proch- ziemię".
10 buław, tworzących kształt trójkąta, alchemicznego symbolu żywiołu ognia, jednocześnie powiązanym z liczbą 3 ( Jowiszem! i Marsem! )
"Nie bierz więcej niż możesz unieść", "Mierz zamiary na siły, a nie odwrotnie"
Pomimo tego że chcesz aby wszystko było dobrze wykonane, nie musisz robić tego sam, wystarczy że dobrze wszystko zaplanujesz i zorganizujesz, podzielisz się obowiązkami także z innymi.
Zachowanie umiaru w dawaniu i braniu, to jedna z podstawowych zasad Wszechświata, tak jak i krawędź miecza jedna jest cierpieniem, a druga pokojem.
Pani Pioruna z Mądrości ukrytych królestw, niczym bogini Atena z mieczem sprawiedliwości na Asie mieczy z Mitycznego tarota, zależnie czy jest twoim sprzymierzeńcem lub twoim wyzwaniem, symbolicznie wskazuje, że zależnie od tego jak działamy taką otrzymamy zapłatę czy wsparcie od Wszechświata, więc i od innych. Tak jak na karcie 6 denarów tarota Marzyciela, dziewczyna w czerwonej
sukience zdaje się domagać "daj mi", a ta z wagą nie zwraca zupełnie uwagi na nią, obdarza monetami tą w białej sukni, która wygląda na zdziwioną i nie przywiązującą zbytniej uwagi na otrzymane bogactwa.Tak więc czym bardziej będziesz skupiać się na złudnych materialnych bogactwach, a twoje szczęście, poczucie bezpieczeństwa będzie zależeć od czegoś, kogoś innego, będziesz od tego czegoś lub kogoś uzależniony, a ta więź, niczym łańcuch będzie przykuwać cię do niższych wibracji, trzymając cię na uwięzi.
Poproś Anioły czy inne istoty, duchy wyższe ( zależnie w jakie wierzysz), by pomogły ci przeciąć te więzy, które zbyt mocno łączą cię z ludźmi, rzeczami i emocjami z nimi związanymi.
Uwalniając się od wszelkich negatywnych więzi, uwalniasz się od wszelkich uczuciowych manipulacji, emocjonalnych szantaży. Dzięki temu odzyskać możesz swoją siłę- moc, stajesz się autentyczny i gotowy na nowe lepsze zmiany.A zmiany czy chcesz czy nie nadejdą, taka jest natura Wszechświata, chociaż często wydaje nam się że coś stoi w miejscu, to nawet nic nie robiąc robisz. Tak jak nie będziesz sprzątał wokół siebie, to przyjdzie moment gdy jeśli nie ty sam to inni zrobią porządek. Tak więc chyba lepiej jest działać w sposób uporządkowany jak Panna, niż doprowadzać do nie zawsze natychmiastowych, ale na pewno nieuniknionych burz, jak kłótnie, konflikty.
Każdy z nas jest w innym indywidualnym punkcie cyklu i cyklów, bo cykle mają to także do siebie że chociaż każdy jest inny to jednak tak jak co roku mamy lato i zimę, tak i te planetarne aspekty się powtarzają.
Dlatego nie każdy ma za wyzwanie uporządkować relacje, czy skorygować własne wizje i marzenia na przyszłość.
Myślę że i sama przez ostatnie kilka lat się z tym już uporałam, zakończyłam pewne relacje i znajomości, a co ważniejsze nawet spotkania z dawnymi "wrogami" i "przyjaciółmi", czy miejsca gdzie spotkały mnie emocjonalnie nie fajne rzeczy, nie wywołują u mnie żadnych emocji.
Lecz pomimo tych pozytywnych reakcji, ostatnio pracuję nad uporządkowaniem przestrzeni domowej. Tak jak nigdy nie miałam problemów z rozpamiętywaniem, czy z tak zwanym rozdrapywaniem ran po przeszłych mniejszy czy większych przykrościach, w myśl życiowego motta " co się stało, to się nie odstanie", natomiast trudno jest mi się rozstać z "pamiątkami" i różnego rodzaju gadżetami. I muszę się przyznać że nie mam pewności, czy podjęte kilka miesięcy temu przed sobą samą zobowiązanie uda się zrealizować w terminie tj. do równonocy jesiennej.
Oczywiście że wiedziałam i wiem że wiele tych drobiazgów nie zostanie wyrzuconych czy zniszczonych, a jedynie posegregowanych i poukładanych w pudełeczkach i segregatorach, ponieważ nie jestem przekonana do tych całkowitych odcinań przeszłości, więc jest pudełko z pamiątkami chrztów, komunii dzieci, pierwsze obcięte włoski, pierwszymi nieporadnymi laurkami, tak w tych drobiazgach, zaklęte są te najcudowniejsze chwile. Lecz już rozstałam się z wieloma tzw. spadkami po babciach, rodzicach, nie powiem że z niektórymi przyszło to łatwo zrobić, bo to przecież kubeczek z serwisu od mamy, a to znów wazonik od babci, cóż że tu ryska a tam kwiatki się wytarły, jednak dołączyły do niekompletnych zastaw i serwisów z poprzednich prezentów ślubnych.No przejaśniało w szafkach, tylko na większy rodzinny obiad trzeba chyba będzie pożyczyć talerze.
Tak od kilku lat, dużo uporządkowałam, posegregowałam jak też się rozstałam i uwolniłam od zbędnych i nagromadzonych przez lata rupieci, emocji i znajomości, ale przecież i te niedawno zawarte czy nabyte, także potrzeba przejrzeć i co niektóre skorygować, bo czasem może być tak jak z tym nowym kilku miesięcznym nożem, zostaje weteran, tak też i do sprawdzonych starych znajomości, można powrócić a z tych
nowych zrezygnować. \
Nowe i ładne nie znaczy że dobre, odpowiednie dla nas a także że będzie na długo.
Czas Panny i tych układów jakie zachodzą i będą zachodzić, jest właśnie danym nam po to aby "przesiać ziarno od plew", byśmy wchodzili w nowe życiowe cykle, bez większych burz, a jak już to nie ponieść większych strat.
Pewnie że nie mamy wpływu na te wszystkie zewnętrzne zawieruchy, ale jeśli uporządkujemy przestrzeń wokół nas, to nawet te niespodziewane kryzysy, powinniśmy łatwiej znieść.
Tak pomału wracam do siebie, pewnie że mogłabym tak raz ciachnąć "mieczem" i zacząć od nowa, ale jak wielu z nas brak mi siły i odwagi, a miecze też jakieś bele jakie teraz robią, więc teraz z Panną przebiorę i posegreguję, poukładam w szufladach i pudełeczkach. To może wreszcie pokończę to rozpoczęte i zacznę nowe, bo przecież takich koszyczków mam więcej.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz