piątek, 25 września 2026

Pełnia Żniw w Baranie 26 września


Pełnia Żniw w Baranie  26 września
0. ARKANUMEN  „Czy mogę siebie zobaczyć?”
Kiedy wyciągnęłam dziś ARKANUMEN, poczułam, że ta karta nie przyszła z odpowiedzią. Przyszła z pytaniem: „Czego Ty naprawdę chcesz?”  I chyba trudno o bardziej trafny dialog z Pełnią w Baranie. Pełnią na osi Ja–Ty, która odsłania granicę między tym, co robię dla innych, a tym, co robię z własnego pragnienia. Ta pełnia Żniw niesie jednak coś jeszcze. To nie jest zwykła pełnia to pełnia zbioru, pełnia powrotu. Bo pełnie i nowie tańczą na osiach, a ta Pełnia w Baranie jest odpowiedzią na Nów w Baranie z marca. To, co wtedy było ziarnem, impulsem, pierwszym „Chcę”, teraz wraca, żeby pokazać, co z tego urosło, nawet jeśli urosło tylko w środku.
Może w marcu zrobiłaś pierwszy krok, a może tylko pomyślałaś o nim. Również mogłaś nic nie zrobić, ale pragnienie zaczęło żyć własnym życiem, jak ziarno kiełkujące pod ziemią, zanim ktokolwiek je zobaczy. Bo pełnia Żniw nie pyta „Czy zrobiłaś wystarczająco dużo?” Pyta „Co z tamtego pierwszego impulsu jest dziś gotowe, żeby zostać zobaczone?”
I tu ARKANUMEN staje się lustrem całego cyklu. Bo karta 0 jest początkiem, a Pełnia Żniw jest zbiorem. Dlatego razem tworzą pełny krąg „Zobacz, co zaczęło się wtedy. Zobacz, gdzie jesteś teraz. Zobacz, co jeszcze chce urosnąć.”
 Oś Baran - / Waga  Ja i Ty. Baran mówi „Ja jestem. Ja czuję. Ja chcę.” Waga odpowiada „A co dzieje się pomiędzy mną a drugim człowiekiem?”
Pełnia rozświetla więc nie tylko pragnienia, ale też relacje miejsca, w których oddałyśmy za dużo, czekałyśmy zbyt długo, rozumiałyśmy zbyt często. I nagle pojawia się proste pytanie „A gdzie w tym wszystkim jestem ja?” To jest właśnie moment ARKANUMEN. Bo ta karta nie pyta „Co mam zrobić?”  pyta „Czy mogę siebie zobaczyć?” 
 Neptun, Saturn, Uran, Pluton, Jowisz to pięć pytań tej Pełni
Neptun przy Księżycu mówi „Nie wszystko, czego pragniesz, ma od razu kształt.” Niektóre pragnienia są snem, przeczuciem, obrazem. Nie trzeba ich natychmiast definiować. Trzeba pozwolić im istnieć.
Saturn dodaje „A co z tym zrobisz?”  Zobaczenie prawdy wymaga odpowiedzialności. Nie musisz działać od razu, ale nie udawaj, że tego nie widzisz.
Uran szepcze „A jeśli możesz inaczej?” Nie po to, by burzyć. Po to, by zauważyć drzwi, których wcześniej nie widziałaś. Czasem wystarczy jeden impuls, jedno „A gdybym jednak…”.
Pluton pyta najgłębiej „Czy to pragnienie jest naprawdę Twoje?”  Bo każde „powinnam”, „tak trzeba”, „nie wypada” to nie są źródła. To są warstwy. I Pluton odsłania to, co pod spodem, nie po to, by zabrać, lecz by odróżnić „powinnam” od „chcę”.
Jowisz nie pyta, Jowisz mówi „Sprawdź, dokąd może Cię to zaprowadzić.” Pragnienie potrzebuje przestrzeni, zanim stanie się decyzją.
Powrót do ARKANUMEN Do pierwszego drgnienia „Jestem.” „Czuję.” „Chcę.”
Pełnia Żniw nie jest po to, by coś sobie obiecać. Jest po to, by zobaczyć siebie tam, gdzie naprawdę jesteś, bez poprawiania obrazu, bez zasłon, bez wymuszania odpowiedzi. Bo ARKANUMEN nie pokazuje drogi. Pokazuje oko, które patrzy. I człowieka, który po raz pierwszy od dawna nie odwraca wzroku od własnej prawdy. Nie po to, by natychmiast działać. Najpierw po to, by zobaczyć. A potem może pojawić się pytanie „Czego naprawdę chcę i czy jestem gotowa zrobić pierwszy krok, żeby to zobaczyć?” Bo największa zmiana zaczyna się nie od odpowiedzi. Zaczyna się od jednego, bardzo starego drgnienia „Chcę.”
  
  RYTUAŁ PEŁNI ŻNIW W BARANIE 
(dla ARKANUMEN, dla pierwszego „Chcę”, dla zebrania półrocznego cyklu)
Potrzebne kartka ,coś do pisania , świeczka (światło)
 1. Przygotowanie przestrzeni - Oko, które patrzy
Usiądź w miejscu, w którym czujesz, że możesz być sobą. Zapalone światło, świeca, tworzy punkt jasności, który będzie Twoim symbolicznym ARKANUMEN. To jest oko, które patrzy. Nie na świat, a na Ciebie.
2. Powrót do marca - Ziarno
Zamknij oczy i wróć do marca. Do tamtego pierwszego impulsu. Do myśli, która była zbyt delikatna, żeby ją nazwać. Do pragnienia, które dopiero kiełkowało. Nie oceniaj, ile z tego zrobiłaś. Nie oceniaj, czy „powinnaś była”. Zadaj tylko jedno pytanie „Co wtedy zaczęło rosnąć?” Pozwól, żeby obraz, uczucie, wspomnienie lub wrażenie samo przyszło.
3. Zbiór  - To, co urosło
Weź kartkę. Napisz na niej trzy rzeczy, Co urosło we mnie przez te pół roku. Co nadal rośnie. Co chce wyjść na światło, ale jeszcze się boi. Nie musisz pisać pięknie. Masz pisać prawdziwie. To jest Twoje żniwo.
4. Baran -  Pierwsze „Chcę”
Połóż dłoń na sercu. Powiedz na głos lub w myślach „Jestem.” „Czuję.” „Chcę.” Nie dopowiadaj, czego chcesz. Niech pragnienie samo się poruszy. Niech zrobi pierwszy krok.
5. Waga – Relacja
Teraz zapytaj „A gdzie w tym wszystkim jestem ja w relacji z drugim człowiekiem?” Nie chodzi o winę. Chodzi o proporcję. O równowagę między dawaniem a byciem. Jeśli poczujesz, że gdzieś oddałaś za dużo, połóż palce na kartce i powiedz „Zabieram to, co jest moje.”
Jeśli poczujesz, że gdzieś chcesz dać więcej powiedz „Daję to, co jest prawdziwe.”
6. Neptun -  Pragnienie bez kształtu
Weź chwilę ciszy. Pozwól, żeby pojawiło się pragnienie, które nie ma jeszcze formy. Nie próbuj go nazwać. Nie próbuj go zrozumieć Powiedz tylko „Pozwalam Ci zaistnieć.”
7. Saturn -  Granica
Zadaj sobie pytanie „Czego nie mogę już udawać?” To jest Twoja granica. Twoja odpowiedzialność. Twoja prawda. Możesz ją zapisać jednym zdaniem, a nawet jednym słowem.
8. Uran -  Drzwi
Zrób jeden fizyczny gest zmiany. Może to być, przesunięcie krzesła, otwarcie okna, zmiana miejsca siedzenia, zapalenie drugiej świecy. To jest symbol nowych drzwi. Nie musisz przez nie przechodzić. Wystarczy, że je zauważysz.
9. Pluton - Źródło pragnienia
Weź kartkę z żniwem. Podkreśl tylko to, co jest naprawdę Twoje. Nie to, co „powinnaś”. Nie to, co „wypada”. Nie to, co „dla innych”. Tylko to, co jest Twoim głosem.
10. Jowisz -  Przestrzeń
Złóż kartkę i połóż ją w miejscu, które symbolizuje przestrzeń parapet, półka, szuflada, kieszeń.
Powiedz „Daję temu miejsce.” Nie obietnicę. Nie plan. Miejsce.
11. Zamknięcie - ARKANUMEN
Zgaś świecę lub zbliż dłoń do światła. Powiedz „Widzę siebie.” To jest koniec rytuału. I początek wszystkiego, co dopiero się wydarzy.


       MANTRA PEŁNI ŻNIW W BARANIE 
Widzę siebie. Widzę to, co urosło. Widzę to, co jeszcze rośnie.
Zabieram to, co jest moje. Oddaję to, co nie należy do mnie.
Pozwalam pragnieniu istnieć. Pozwalam prawdzie mówić. Pozwalam sobie chcieć.
To, co zaczęło się w marcu, teraz wraca do światła.
Przyjmuję to. Nie spieszę się. Nie uciekam.
Patrzę. Jestem. Czuję. Chcę.


środa, 29 października 2025

Rozmowy niecodzienne.


 Czas przed 1 listopada jest uważany przez wielu za okres intensyfikacji energii duchowej, kiedy zasłona między światami staje się cieńsza, otwierając przestrzeń dla kontaktu z przodkami, intuicją i głębszym wglądem. To moment, w którym portale energetyczne są szczególnie aktywne, a rytuały, medytacje i refleksja nabierają wyjątkowej mocy.
🌌 Dlaczego ten czas jest tak wyjątkowy?
Zbliżenie do 1 listopada, czyli Uroczystości Wszystkich Świętych, to nie tylko czas zadumy i wspomnień, ale również energetyczny punkt kulminacyjny, w którym świadomość zbiorowa kieruje się ku duchowości.
Zasłona między światami staje się najcieńsza co oznacza, że łatwiej jest odczuwać obecność przodków, odbierać subtelne sygnały i prowadzić rytuały oczyszczenia, ochrony czy manifestacji.
Energetyczne poruszenie, wiele osób odczuwa w tym czasie większą intensywność emocji, spowolnienie czasu, wzmożoną intuicję i symboliczne sny.

🔮 Jakie portale energetyczne mogą być aktywne?
Portale związane z cyklem śmierci i odrodzenia, szczególnie aktywne są energie transformacji, uwalniania i przygotowania na nowy etap. To czas, kiedy można świadomie zakończyć pewne procesy i otworzyć się na nowe
Miejsca mocy, takie jak np.  Łysa Góra czy inne punkty energetyczne, mogą w tym czasie intensyfikować swoje działanie. Osoby wrażliwe często odczuwają tam mrowienie, wzmożoną obecność lub głębokie emocje.
Brama 999 (choć przypadała we wrześniu)  jej wpływ może się jeszcze utrzymywać jako echo energetyczne, wspierające duchowe dojrzewanie i zamykanie cykli.

🕯️ Co warto robić w tym czasie?
Rytuały oczyszczenia i ochrony np. z użyciem ziół, soli, ognia lub wody.
Medytacje z intencją kontaktu z przodkami, szczególnie przy świecach, zdjęciach rodzinnych lub w miejscach pamięci.
Pisanie listów do zmarłych, czy też do tych którym świadomie lub nie uczyniliśmy w pewnym stopniu krzywdę, jako forma emocjonalnego uwolnienia i połączenia.
Tworzenie przestrzeni ciszy i refleksji, np. poprzez ograniczenie bodźców, skupienie na oddechu, spacer w naturze.
„Rozmowy niecodzienne o codziennej magii”, a spotkanie przypada tuż przed 1 listopada, to temat może pięknie połączyć energetykę przejścia, pamięć przodków, i magiczny potencjał ciszy.
🌫️ Temat: „Między światami, o czasie, który się rozchyla”
Wprowadzenie: „Zbliżamy się do momentu, w którym zasłona między światami staje się cieńsza. To nie tylko czas pamięci o zmarłych, ale też czas, w którym codzienność łagodnie ustępuje miejsca temu, co niewidzialne. Czy czujecie, że coś się rozchyla? Że cisza mówi więcej niż słowa? Że sny są gęstsze, a wspomnienia bardziej obecne?”
Inspiracje do rozmowy:
Czy w tym czasie odczuwacie większą obecność przodków?
Jakie rytuały (świadome lub nieświadome) pojawiają się w waszych dniach?
Czy zdarza się wam rozmawiać z tymi, którzy odeszli?
Jakie przedmioty, miejsca, zapachy przywołują pamięć?
Czy to czas, w którym warto coś zakończyć, uwolnić, pożegnać?

🕯️ Temat: „Codzienna magia pamięci  - o tym, co zostaje”
Wprowadzenie: „Wokół nas pojawiają się znicze, zdjęcia, wspomnienia. Ale czy pamięć to tylko przeszłość? A może to także magia codzienności gesty, które powtarzamy, słowa, które nosimy, rytuały, które odziedziczyliśmy? Co zostaje w nas po tych, którzy byli przed nami?”
Inspiracje do rozmowy:
Jakie codzienne gesty są dla was formą pamięci?
Czy są słowa, które nosicie po kimś bliskim?
Jak wyglądałby wasz osobisty ołtarzyk pamięci?
Czy pamięć może być formą uzdrowienia?

🌌 Temat: „Portale energetyczne, kiedy codzienność się rozszczelnia”
Wprowadzenie: „Niektórzy mówią, że przed 1 listopada otwierają się portale. Że światło i cień tańczą razem. Że intuicja się wyostrza, a sny stają się mapami. Czy czujecie, że coś się zmienia? Że codzienność się rozszczelnia i przez te szczeliny zagląda coś więcej?”
Inspiracje do rozmowy:
Czy doświadczacie w tym czasie intensywniejszych emocji, snów, przeczucia?
Jakie miejsca lub rytuały pomagają wam „przejść” przez ten czas?
Czy czujecie, że coś się domyka lub otwiera?

Propozycja 
🕯️ Rytuał „Światło Pamięci i Przejścia”
Cel: Uhonorowanie przodków, wspomnień i tego, co odchodzi z czułością, bez smutku. Zaproszenie ciszy, światła i przestrzeni na nowe.

Potrzebne:
Jedna świeca (może być duża, wspólna)
Kilka małych karteczek i długopisy
Miska lub pudełko (na karteczki)
Opcjonalnie: zioła (np. lawenda, szałwia), kamień, liść, coś z natury
🔸 Przebieg:
Zatrzymanie i oddech Poproś uczestniczki, by przez chwilę zamknęły oczy i skupiły się na oddechu. Powiedz: „W tej ciszy pamiętam, czuję, pozwalam odejść. Nie muszę nic robić, tylko być.”

*Pisanie karteczek.
 Każda osoba może zapisać jedno słowo, wspomnienie, imię, emocję, coś, co chce uhonorować lub puścić. „Możesz zapisać to, co chcesz dziś uhonorować. Albo to, co chcesz puścić. Albo jedno i drugie.”
*Włożenie do miski/ pudełka.
 Karteczki wkładane są do wspólnej miski / pudełko, jako symbol pamięci i przejścia. Można dodać do niej zioła, liście, kamień  coś z natury jako znak cyklu życia.
*Zapalenie świecy.
 Zapal świecę i powiedz: „To światło jest dla nich. Dla nas. Dla tego, co było i co będzie. W tej ciszy jest miejsce na wszystkie światy.”

*Spalenie karteczek (opcjonalnie po spotkaniu )
Po złożeniu karteczek do miski, zamknij oczy i wyobraź sobie że to, co zapisałaś, unosi się w świetle świecy.
Powiedz: „Niech to, co zapisane, zostanie przyjęte przez światło. Niech odejdzie łagodnie, jak liść na wietrze.”

🌿 Alternatywa 1: Zakopanie w ziemi (lub doniczce)
Symbolika: oddanie wspomnień ziemi, która je przyjmie i przekształci.
 Karteczki lub popiół z nich, można zakopać w ogrodzie, pod drzewem, albo w doniczce z rośliną pamięci (np. lawenda, rozmaryn).
Mówiąc: „Niech ziemia przyjmie to, co już nie musi być noszone. Niech stanie się korzeniem nowego.”

💧 Alternatywa 2: Rozpuszczenie w wodzie
Symbolika: oczyszczenie, rozpuszczenie emocji, płynność przejścia.
Wlej do miski wodę z odrobiną soli lub ziół.
Po rytuale wrzuć karteczki/ popiół i pozwól im się rozpuścić (jeśli to cienki papier) lub po prostu zanurzyć.
Potem wodę można wylać pod drzewo lub do ziemi.

🔸 Rytuał „Liść Puszczenie”  z obrazem liścia, światła i ciszy.:
Cel: 
Uwolnienie tego, co już nie musi być noszone. Uhonorowanie przeszłości, emocji, wspomnień — z wdzięcznością i lekkością.
1. Wybór liścia
Wybierz jeden luk kilka liści, możesz go dotknąć, obejrzeć, poczuć jego strukturę. To będzie liść puszczenia.

2. Cisza i intencja.
 Zamykamy oczy. Trzymamy liść w dłoni. Myślimy o tym, co chcemy puścić  wspomnienie, emocję, ciężar, słowo. Nie trzeba mówić, wystarczy pomyśleć.

3. Formułka wspólna
 Wypowiedz ją na głos, a uczestniczki mogą powtórzyć lub tylko słuchać:

„To, co było, unosi się w świetle. Nie muszę już trzymać. Puszczam z wdzięcznością.”

4. Wypuszczenie liścia.
 Otwieramy okno. Każda osoba wypuszcza swój liść powoli, z intencją. Można obserwować, jak odlatuje, jak wiruje, jak znika.

5. Chwila ciszy.
 Trwamy razem przez chwilę. W ciszy. W obecności. W lekkości.

wtorek, 28 października 2025

„Czas, który się rozchyla, między pamięcią a światłem”

Zbliżamy się do 1 listopada  czasu, który w naszej kulturze zawsze był momentem zatrzymania. 
Ale może to coś więcej niż tylko pamięć o tych, którzy odeszli? Może to czas, w którym codzienność się roszczelnia, a przez te szczeliny zagląda coś więcej niż cisza, światło, wspomnienie, intuicja.

Mówi się, że zasłona między światami staje się cieńsza. Że łatwiej wtedy poczuć obecność przodków, przypomnieć sobie ich słowa, gesty, zapachy. Że sny stają się gęstsze, a serce bardziej czułe.

Może to dobry moment, by zapytać siebie: co we mnie jest pamięcią? Co chcę zachować, a co puścić? Jakie światło chcę zapalić, nie tylko na grobie, ale w sobie?

A może to też czas, by po prostu być razem. Posłuchać, powspominać, pomilczeć.

 „Czy w tym czasie czujecie, że coś się zmienia? Że coś się domyka albo otwiera? Czy są gesty, które robicie z myślą o tych, którzy byli przed nami?”




Zasłona Między Światami
Karta przedstawia młodą kobietę otuloną ciepłym płaszczem, zapatrzoną w płomień świecy. Jej twarz jest spokojna, rozświetlona złotym blaskiem.
W tle, głęboki granat nocy, rozsiany złotymi punktami jak gwiazdy, jak wspomnienia.
To obraz ciszy, obecności, łagodnego przejścia, między tym, co było, a tym, co wciąż trwa w nas.
Afirmacja do tej karty:
„W tej ciszy jest przestrzeń na wszystkie światy. Pamiętam, czuję, a jednak pozwalam odejść. Światło we mnie spotyka światło w nich.”

Uhonorowanie przodków, wspomnień i tego, co odchodzi — z czułością i spokojem. Zaproszenie ciszy, światła i przestrzeni na nowe.


Puszczenie
Samotny jesienny liść unoszący się ku ognistemu portalowi, symbolowi transformacji,
światła i przejścia.

Portal płonie ciepłymi barwami: złotem, czerwienią, pomarańczą. Wokół wirują iskry, a tło to nocne niebo pełne gwiazd.

To obraz momentu, w którym coś zostaje oddane, nie w smutku, lecz w świetle.

🔥 Afirmacja do karty:
„To, co było, unosi się w świetle. Nie muszę już trzymać. Mogę puścić z wdzięcznością.”

„Co w was dziś ulatuje w świetle? Co możecie puścić nie z bólem, lecz z łagodnością?”


Wdzięczność
Dłonie obejmujące serce, jedna podtrzymuje, druga osłania.
Tło rozświetlone złotym światłem, jak aureola wokół serca, jak pamięć, która nie boli.
Gwiazdy i drobne punkty światła, symbol wspomnień, które rozjaśniają wnętrze.
Kolory: głęboki granat, złoto, ciepła czerwień, spokój, światło, czułość.

Afirmacje do karty:
„Zatrzymuję się w wdzięczności — za to, co było, i za to, co wciąż żyje we mnie.”

„Wdzięczność nie musi mówić — wystarczy, że świeci.”

„Noszę w sobie światło tych, których już nie ma.”

poniedziałek, 8 września 2025

Cztery Kroki Duszy ku Światłu 999

             Przejście przez Bramę Potrójnej Dziewiątki: 
                  Rozkład, który prowadzi duszę
„Brama Potrójnej Dziewiątki otwiera się tylko raz w 9 letnim cyklu, niosąc ze sobą energię zakończenia, oczyszczenia i duchowego przejścia. To czas, gdy Wszechświat zaprasza nas do
zamknięcia starego rozdziału i wejścia w nowy wymiar świadomości.”
Wyobraź sobie, że stoisz u stóp schodów. Cztery strażniczki patrzą na Ciebie z łagodnością. Z każdym krokiem wchodzisz wyżej, lżej, jaśniej. Wchodzisz w światło Dziewiątki. 
Powtarzaj: "Moja dusza zna drogę. Idę z ufnością."
U stóp schodów prowadzących do świetlistej Bramy Potrójnej Dziewiątki, leżą cztery karty. 
Czy przypadkowe, nie to cztery strażniczki, które strzegą przejścia przez czas, duszę i świadomość. Każda z nich reprezentuje etap duchowej ewolucji, przez który przechodzi każdy z nas w cyklu dziewiątki.
Oto jak można je zinterpretować w kontekście duchowej podróży przez schody czasu:

1 Mag 
Manifestacja, moc kreacji, świadomość własnych zasobów.
Mag zna prawa energii i potrafi je wykorzystać.
Mag to mistrz manifestacji. Zna moc słowa, myśli i energii. Łączy niebo z ziemią, ducha z materią. 
To etap, w którym świadomie zaczynasz kształtować swoją rzeczywistość -nie z lęku, lecz z mocy.
„Mam wszystko, czego potrzebuję, by stworzyć to, czego pragnę.”
Na ścieżce Dziewiątki: pierwszy krok ku świadomemu tworzeniu rzeczywistości. 
To Twoja decyzja, by działać. Tworzysz to, co wybierasz.

19 Słońce 
Radość, oświecenie, sukces, dziecięca energia.
To kulminacja podróży, pełne światło, które rozświetla wszystko.
„Promieniuję prawdą. Moje światło rozświetla drogę innym.”
Słońce to pełnia. To radość, dziecięca lekkość, oświecenie. 
Nie ma już cienia jest tylko prawda, która świeci z wnętrza. 
To etap, w którym stajesz się przewodniczką, dzieląc się tym, czego się nauczyłaś.
Na ścieżce Dziewiątki: moment przejścia, duchowe przebudzenie, pełnia cyklu.
To Twoje przejście przez Bramę. Jesteś gotowa.

17 Gwiazda 
Nadzieja, uzdrowienie, połączenie z wyższym przewodnictwem.
To karta duchowego światła po ciemności Księżyca.
„Jestem światłem w ciemności. Moja dusza pamięta drogę.”
Gwiazda to uzdrowienie po burzy. To nadzieja, która nie gaśnie, nawet gdy wszystko wydaje się stracone. Przypomina, że jesteś prowadzony, przez sny, znaki, synchroniczności. To etap, w którym wracasz do siebie, do swojej wewnętrznej mądrości.
Na ścieżce Dziewiątki: przypomnienie, że jesteśmy prowadzeni przez światło duszy 
To Twoje przebudzenie. Zaczynasz widzieć wyraźnie.

0 Głupiec 
Symbol początku, niewinności, zaufania do Wszechświata.
To dusza, która wyrusza w podróż, jeszcze nieświadoma, ale pełna potencjału
„Z ufnością stawiam pierwszy krok, nie wiedząc dokąd prowadzi droga.”
Głupiec to dusza w stanie czystego potencjału. Nie zna jeszcze celu, ale czuje wezwanie. 
On nie boi się upadku bo wie, że każdy krok jest częścią większego planu.
Na ścieżce Dziewiątki: punkt wyjścia z cyklu, narodziny nowej drogi. 
 To moment narodzin nowego cyklu, kiedy intuicja przewyższa logikę, a serce prowadzi przez mgłę nieznanego.
To Ty, rozpoczynająca nowy cykl. Zaufaj.
Jak to się łączy z Dziewiątką?
Te cztery karty tworzą spiralę ewolucji duszy:
Głupiec -narodziny
Mag - kreacja
Gwiazda - uzdrowienie
Słońce - oświecenie

A wszystko to prowadzi do Dziewiątki, czyli Pustelnika, który wie, że prawdziwa mądrość pochodzi z wewnętrznego światła. 
Te cztery karty to mapa duszy. 
Głupiec wyrusza, Mag tworzy, Gwiazda uzdrawia, Słońce oświeca.
 A wszystko to prowadzi do Dziewiątki do Pustelnika, który wie, że prawdziwa mądrość rodzi się w ciszy serca.

Która z kart dziś do Ciebie przemawia? 
Gdzie jesteś na swojej ścieżce Dziewiątki? 
Czy jesteś Głupcem, który właśnie wyrusza, czy może Słońcem, które już świeci pełnią światła?
Usiądź w ciszy. Zapal świecę. Połóż przed sobą cztery karty lub ich symbole. 
Zamknij oczy i zapytaj duszę: "Co mam zostawić za sobą, by przejść przez Bramę?"
Pozwól, by odpowiedź przyszła w ciszy.
Wcześniejsze wpisy o 9.9.9

sobota, 6 września 2025

Rytuał 9 Bramy 9-9-9 Zamknięcie i Nowy Początek

1. Przygotowanie przestrzeni
Znajdź ciche miejsce, gdzie nikt Ci nie przeszkodzi.
Zapal białą świecę (oczyszczenie) i jeśli chcesz, kadzidło lub szałwię.
Przygotuj 2 kartki i długopis.
2. Krótka medytacja oddechowa
Usiądź wygodnie.
Oddychaj głęboko: 9 wdechów / 9 zatrzymań / 9 wydechów.
Przy każdym wydechu wyobrażaj sobie, że puszczasz ciężar i stare energie.
3. Zamknięcie cyklu
Na kartce zapisz to, co chcesz zostawić za sobą:
np. lęki, relacje, wzorce, poczucie winy.
Gdy skończysz, powiedz na głos:
„Dziękuję za wszystkie lekcje. Teraz to odpuszczam. Zamykam ten cykl.”
Kartkę możesz spalić (bezpiecznie), symbolicznie uwalniając energię.
4. Otwarcie na nowe
Weź nową kartkę.
Zapisz 9 intencji/pragnień, które chcesz przyciągnąć w nowym cyklu.
Mogą dotyczyć zdrowia, miłości, rozwoju, obfitości.
Trzymaj tę kartkę przy sobie (np. w portfelu lub przy łóżku).
5. Pieczęć energii 9-9-9
Połóż dłonie na sercu.
Powiedz 3 razy:
„Otwieram się na nowe. Jestem gotowy/a na transformację. 
Energia 9-9-9 prowadzi mnie ku najwyższemu dobru.”
6. Zakończenie
Zgaś świecę z wdzięcznością.
Uśmiechnij się  to sygnał dla Wszechświata, że jesteś gotowy/a na nowe.

piątek, 29 sierpnia 2025

Mistyczna Brama 999

Już za kilka dni otwiera się przed nami Mistyczna Brama 999,  ale też 9 września 2025 roku, świętujemy 9 lat  "W Dziewiątej Bramie" 

         Ten 9 dziewiąty dzień 9 dziewiątego miesiąca 9 dziewiątego roku z wibracją liczby 9 , jest według
numerologii jednym z najważniejszych dni w 2025 roku. 
To niezwykły czas, który pojawia się tylko raz na dziewięć lat, czas transformacji, zamykania i otwierania drzwi, przejścia między starym a nowym.
 
Symbolika liczby 9
Dziewiątka to liczba mistrzowskiego zamknięcia, duchowego oświecenia i przejścia na wyższy poziom świadomości.
To także liczba uniwersalnej miłości, wybaczenia i dojrzałości.
A pomyśl o potrójnej energii 9, tak ta energia tworzy portal transformacyjny.

            Czym jest Brama 999?
Można ją porównać do energetycznego przejścia - momentu, w którym Wszechświat zachęca nas do:
- puszczenia tego, co już zakończyło swoją rolę,
-  zamknięcia starych rozdziałów,
- zrozumienia lekcji minionego cyklu,
- przygotowania serca na zupełnie nowy początek.
To dzień, kiedy symbolicznie „domykamy dziewięcioletnią księgę” i zaczynamy pisać kolejną.

          Moja osobista historia z Bramą 999
Dziewięć lat temu, podczas poprzedniej Bramy 999, narodził się ten blog „W dziewiątej bramie”. Nie był to przypadek. Teraz, dziewięć lat później, wracam tu ponownie, świadoma, że każdy cykl prowadzi nas głębiej w stronę siebie.
Ta dziewiątka jest dla mnie nie tylko liczbą mistyczną, ale też osobistym znakiem powrotu i ciągłości, ponieważ rok moich narodzin to 9, więc w każdym 9 roku numerologicznym, obchodzę kolejne 9 urodziny, tak w tym roku to już siódma dziewiątka.  

       Jak skorzystać z energii Bramy?
Brama 999 nie dzieje się po to, by nas przestraszyć, ale by uzdolnić nas do nowego początku. To najlepszy moment na:
* rytuały oczyszczenia (medytacja, spalenie kartki z tym, co chcemy zostawić),
* pisanie nowych intencji (np. 9 pragnień na kolejny cykl),
* praktykę wybaczenia,
* połączenie się z intuicją i prowadzeniem duszy.

           Brama, która prowadzi dalej
Każda Dziewiąta Brama to nie koniec, lecz otwarcie. W 999 zamykamy, ale też czynimy miejsce na coś większego. To jak moment między oddechami cisza, w której rodzi się nowe.

Dziś zapraszam Was, by zatrzymać się na chwilę i posłuchać, co w Was chce się zakończyć, a co pragnie się urodzić.
Niech ta Brama 999 będzie dla nas wszystkich okazją do uwolnienia, wyciszenia i świadomego wejścia w nowy cykl z odwagą, miłością i wdzięcznością. 

Wizualizacja Bramy 999

Usiądź wygodnie. Zamknij oczy. Weź głęboki oddech… i powoli wypuść powietrze.
Wyobraź sobie, że stoisz u stóp kamiennych schodów, które prowadzą ku górze, w stronę złotej poświaty.
Każdy stopień nosi na sobie liczbę, lata Twojego życia, rytm dziewięcioletnich cykli. Widzisz tam ślady przeszłości, wspomnienia, lekcje.

 Powoli wspinasz się w górę. Przy każdym kroku zostawiasz za sobą ciężar, którego już nie chcesz nieść.
Krok za krokiem czujesz się lżejszy, spokojniejszy, bardziej wolny.

Na szczycie czekają trzy spiralne dziewiątki, wirujące wokół świetlistej Bramy.
Czujesz ich energię, to potrójna moc zamykania i otwierania, odpuszczenia i narodzin.

Stajesz przed Bramą. Promienie złotego światła otulają Cię ciepłem i spokojem.
To moment przejścia.
Wypowiedz powoli w sercu lub na głos:

„Z wdzięcznością zamykam stare cykle.
Z odwagą wchodzę w nowe światło.
Jestem gotowa/y przejść przez Dziewiątą Bramę.
Prowadzi mnie miłość, mądrość i dusza.”

Powtarzaj tę mantrę tyle razy, ile poczujesz 3, 9 lub 27.
Za każdym razem światło Bramy staje się jaśniejsze, a Ty coraz głębiej wchodzisz w nowy cykl swojego życia.

Kiedy poczujesz, że już przeszedłeś przez Bramę, zatrzymaj się w świetle.
Oddychaj. Uśmiechnij się. Witaj swoje nowe ja.


Możesz stworzyć rytuał, w którym symbolicznie przechodzisz przez każdy stopień, uwalniając to, co już Ci nie służy.


W Dziewiątej Bramie – Opowieść o Przejściu

W Dziewiątej Bramie - Opowieść o Przejściu

          Wyobraź sobie czarną bezgwiezdną noc, gdy cisza staje się świetlistą bramą.
9 września w dziewiątym roku (numerologicznym) otwiera się przejście, utkane z potrójnego światła liczby 9. wibrująca Dziewiąta Brama
To nie jest zwykły dzień. To wezwanie. To ścieżka, którą przechodzą dusze gotowe zamknąć stare księgi i napisać nowe rozdziały.

Dziewiątka niesie w sobie moc zakończenia. Jest jak ostatni akord melodii, który rozbrzmiewa w sercu, zanim zapadnie cisza.
Ale w tej ciszy rodzi się początek, w blasku, którego jeszcze nie znamy.

999  potrójne zamknięcie, potrójna transformacja, potrójne wezwanie do przebudzenia.

Każda dziewiątka to strażniczka, która pyta:
Co jeszcze w sobie nosisz, co już dawno powinno odejść?
Jakie ciężary trzymasz, choć wiesz, że dawno nie należą do Ciebie?
Czy odważysz się otworzyć serce na nowe światło?

Przechodząc przez tę Bramę, zostawiamy za sobą przeszłość.
To, co już nie służy, rozpływa się w gwiezdnym pyle.
A my, lżejsi, wolni, pełni ciszy, stajemy przed nowym horyzontem.

Dziewięć lat temu ta Brama otworzyła się i poprowadziła mnie ku słowom, które przybrały formę tego miejsca  „W Dziewiątej Bramie”.
Dziś otwiera się ponownie.
Wracam do niej, ale już inna, bogatsza o lekcje minionych cykli.
I wiem, że to nie koniec, lecz przejście to most do nowego światła.

Jeśli i Ty tu jesteś, to znaczy, że Twoja dusza również usłyszała wezwanie.
Zatrzymaj się.
Oddychaj.
Spójrz w głąb siebie i odpowiedz.

Co chcesz pozostawić za sobą w tej Bramie?
Jakie dziewięć intencji pragniesz zasadzić w nowym ogrodzie swego życia?

Wejdź. Brama stoi otworem.
Za nią czeka przyszłość utkana z gwiazd.
Twoje nowe ja już tam jest, słyszysz  jak woła Cię i czeka, byś zrobił pierwszy krok.

wtorek, 26 sierpnia 2025

Legenda o Dziewięciu Bramach Istnienia


Na początku gdy nie było jeszcze ani dnia, ani nocy.
Nie było też żadnych gwiazd, ani żadnych kroków, które mogłyby zostać postawione.
Było jedynie tylko Źródło - nieskończone, ciche, a jednak pełne śpiewu.
Źródło nie znało granic. W nim wszystko było jednym.
A jednak w tej ciszy pojawiło się pragnienie, poznać siebie poprzez drogę.
Z tego pragnienia narodziła się Iskra. Maleńka, a jednak nieskończona w swoim wnętrzu.
Ona zapragnęła doświadczyć.
I wtedy to otworzyła się Pierwsza Brama - Brama Początku.
Przejście przez nią było jak skok w nurt rzeki, która nie ma końca.
Było jak zanurzenie w sen, gdzie własne imię zostaje zapomniane, by mogło zostać odnalezione na nowo.
Tak zaczęła się droga istnienia.
Za Bramą Początku dusza stała się dzieckiem.
Otworzyła oczy po raz pierwszy i zobaczyła świat nieznany, pełen barw, dźwięków i dotyku.
Każdy dzień był dla niej cudem: smak mleka, śmiech, pierwszy krok, pierwsze słowo.
To była Brama Dzieciństwa - czas niewinności, kiedy serce jeszcze pamiętało oddech Źródła, choć słowa nie umiały tego wyrazić.
Ale dzieciństwo nie trwa wiecznie.
Dusza rosła i z każdym rokiem coraz silniej pytała:
- Kim jestem? Dokąd idę?
I weszła w Bramę Młodości.
To był czas ognia i burzy.
Czas pierwszych buntów, pierwszych miłości, pierwszych zdrad.
Młodość to wędrówka po górach, z których widać nieskończone horyzonty, a każdy wybór wydaje się drogą ku wieczności.
Dusza próbowała wszystkiego, co mogło nadać smak jej istnieniu: śmiechu i łez, namiętności i gniewu.
To był etap poszukiwania własnego imienia pośród tysięcy imion.
Potem nadszedł czas budowania.
Dusza weszła w Bramę Dojrzałości.
Tutaj życie stawało się ciężarem, ale i darem.
Była praca, były związki, dzieci, domy, twory rąk i umysłu.
Było troszczenie się o innych, a także walka o to, co potrzebne do życia.
Dusza uczyła się, że odpowiedzialność jest jednocześnie kotwicą i skrzydłem.
To była brama tworzenia - z gliny dni i z ognia serca.
Ale żadna budowla nie jest wieczna.
Każda dusza musi przejść przez Bramę Cienia.
Tam spotykała własne lęki i własne upadki.
Czasem cień przychodził jako choroba, czasem jako utrata, a czasem jako pustka, która szeptała: „Czy to wszystko ma sens?”
To była pustynia duszy, kraina, w której serce uczyło się, że siła nie rodzi się z łatwości, lecz z przetrwania prób.
Kto przechodzi przez tę bramę, znajduje w sobie głębię, której wcześniej nie znał.
Za Cieniem pojawiała się światłość.
Dusza zaczynała czuć, że za zasłoną rzeczy istnieje coś więcej.
I tak otwierała się Brama Przebudzenia.
Była jak nagłe przypomnienie snu sprzed narodzin.
Cisza medytacji, płomień świecy, pieśń, która wzruszała do łez, wszystko stawało się przypomnieniem, że dusza nie jest sama.
Że jest częścią większej całości, że każdy oddech to modlitwa, a każdy krok, święty rytuał.
Potem nadeszła Brama Integracji.
Dusza przestawała rozdzielać: „tu ciało, tam duch”.
Zrozumiała, że ziemia i niebo są splecione.
Że można gotować zupę i modlić się jednocześnie.
Że można patrzeć na człowieka i widzieć w nim wieczność.
Tutaj rodziła się mądrość - nie jako wiedza, lecz jako obecność.
Ale czas biegnie dalej, a każde ciało zbliża się do zmierzchu.
Dusza wchodziła w Bramę Starzenia.
To był czas przekazywania: wnukom, uczniom, przyjaciołom.
Czas, kiedy ręce drżały, lecz spojrzenie było spokojne.
Dusza zbierała owoce własnej drogi, układała je w kosze i dzieliła się nimi z tymi, którzy dopiero zaczynali.
W tej bramie pojawiała się akceptacja: że życie jest rzeką, która płynie i nigdy się nie zatrzymuje.
A potem – ostatnia brama.
Brama Powrotu.
Za nią nie było już chorób ani ciężaru ciała.
Był powrót do światła, które czekało cierpliwie od zawsze.
Dusza składała swoje doświadczenia jak księgę, pełną śmiechu i łez, trudów i zwycięstw i kładła ją w dłoniach Źródła.
I wtedy znów stawała się jednią.
Iskra wracała do Ognia.
Ale tym razem wiedziała więcej, kochała głębiej i świeciła mocniej.
A kiedy wracała, gdzieś daleko, w nowym świecie, w sercu innego snu, rodziła się kolejna Iskra.
I historia zaczynała się na nowo.

środa, 9 lipca 2025

Na Progu - Brama Przebudzenia

            Na Progu
        Zwątpienie / Pewność działania

Czy Ty tez właśnie stoisz w podobnym momencie swego życia. W tym tak trudnym punkcie, w którym trzeba uczynić pierwszy krok i ruszyć realizować podjęte decyzje. 
Sara także na chwilę zatrzymała się na progu. 
Ona już podjęła tę decyzję - tę najtrudniejszą. Ma wyznaczony cel.
 Wie, że kiedy postawi stopę za progiem, to co trzeba zostawić – wszystko, co do tej chwili było „jej” – zostanie jedynie wspomnieniem.
A może nigdy nie było jej? 
Co wpłynęło na tę decyzję? 
Czy to jej wybór?
A może została zmuszona – przez innych albo przez niesprzyjające okoliczności?
Jeszcze ta jedna myśl – „Dam radę!” – brzmi w niej jak ostatni szept odwagi.
Co zamierza? Czy to tylko impuls chwili? Czy zostawi to, co kiedyś było tak drogie?
A może jednak stanie w progu Bramy jako Strażniczka – ta, która strzeże przejścia – i nie przejdzie dalej?

Hasła:
Próg, decyzja, inicjacja, zgoda, transformacja

Cień:
utknięcie, lęk przed przekroczeniem, trzymanie się starego „ja”

Przekaz karty:

„Strażniczka nie broni wejścia. Czeka, aż Ty zdecydujesz się przejść.
Czy zostawisz za sobą to, co już nie Twoje?
Czy zostaniesz, by stać na straży, nawet jeśli to już tylko senny miraż?”

Ta karta nie wskazuje bezpośrednio drogi. Jest jak drogowskaz na rozstaju – możesz spotkać go w swoim życiu tylko raz, ale równie dobrze może być Twoim codziennym progiem zwątpienia.
Może zauważasz, że ten Próg wraca cyklicznie – co 7, 9, 11 lat?

„Na progu” jest 22. kartą talii Arkana 9 Bram, a jednocześnie 11. zamykającą Bramę Cienia. To ścieżka, na której Sara – od niemowlęcia do dziewczęcia – poznawała swoją wewnętrzną iskrę. Czy już wie, skąd pochodzi jej Moc? Że jest inna – to wie już na pewno. Ale czy świat ją zmieni, czy wypali się w swoim dążeniu?
Jeszcze czasem boi się Mroku – nie wie jeszcze, że Mrok to ten, który znosi z drzew, wyciąga z bagna, otwiera oczy. Iskierka i Mrok są ze sobą złączeni..

 

środa, 11 czerwca 2025

DARY SERCA - Budząc kamyki

  DARY SERCA ,      
Budząca kamyki 
Pomału nabiera kształtu talia "Arkana 9 Wrót (Bram).  Dziś chciałabym przedstawić,  małą Sarę, dziewczynkę mającą ukryte zdolności, o których nawet nie zdaje sobie sprawy, dla niej to zabawa. To co czyni robi całkiem intuicyjnie, kierując się tą najpiękniejszą dziecięcą bezinteresowną miłością, budząc nawet kamienie.
Tak ta historyjka, nie jest to taka typowa kartka do przewodnika, oczywiście taka też jest gotowa. Myślę że zanim będą wszystkie gotowe, to czasem przedstawię w takiej formie. 
O ile teksty są wyłącznie moje, to obrazy powstają przy pomocy AI, muszę przyznać że sama bym nie przekształciła swojego zdjęcia w te obrazki. Ponieważ zostały wygenerowane te trzy, podobne ilustracje, każda jednak jest inna, więc nie mogę się zdecydować, którą wybiorę do talii. A wam która się podoba.  

Przy okazji każdej wizyty u pradziadków, kiedy rodzice zajmowali się porządkami, Sara często bawiła się w ogródku.   Słysząc nawołującą ją mamę, czuła się rozczarowana że, to nieposłuszeństwo nie warte było tej bury, którą zapewne otrzyma. 
Kiedy rzuciła się do furtki, z nadzieją że może uda uniknąć, przyłapania przez mamę, zauważyła kolorowe kamyki. 
A Sara, bardzo lubiła zbierać kamyki, choć babcia Nela, je zawsze wyrzucała, jak zresztą wiele innych skarbów Sary.  Dlatego też, nie zwracając już uwagi, że mama się zbliża, starała się paluszkami wydłubać choć jeden. 
Mamusia jednak nie gniewała się, przytuliła Sarę i z rozbawieniem powiedziała 
"Saruś dziecinko, czy ty nie możesz bawić się lalkami, jak inne dziewczynki. Zresztą i tak tych kulek nie wydłubiesz, to jest wtopione w beton. " 
- "Mamusiu, nie gniewaj się, ale to nie kamyczki, to iskry i one do mnie mówią. One są głodne" 
- "Och, Saro, nie gniewam się za te , hihi gadające kamienie, tylko za to że zostawiłaś samego Toma"
- "Ale Tom spał i dziadek z wąsami go pilnował"
- "Dobrze już, tak, tak spał i pradziadek też, ale chodź zaraz wracamy do domu"
- "Mamusiu, proszę ja zaraz przybiegnę, ale pozwól dam tym kamykom troszkę wody"
- "Ech, dziecinko, dobrze ale pośpiesz się" 
Mama nawet nie zrobiła, kilku kroków, jak Sara już pędziła ze znalezionym dzbankiem z sterty śmieci, w kierunku stojącej pod komórką starej wanienki z deszczówką. 
Sara sama nie wiedząc czemu, przelewała wodę z dzbanka przez swoje paluszki, która zmieniała się w świetliste krople. Już pierwsze te krople spadające na "kamyki" wywoływały w ich wnętrzu iskrzące się błyski. 
Och, to była dla niej, nawet o wiele wspanialsza zabawa, niż tańczące ogniki w szafie. A jeszcze większą radość sprawiało jej że z podlanych kamyków, zaczęły wyłaniać się iskrzące postacie, rosnące z każdą kroplą, ale gdy tylko krople z paluszków Sary przestawały na te istotki kapać, momentalnie bladły. 
Straszna była rozterka Sary, gdy rodzice wołali ją do powrotu, zostać i podlewać istotki, czy jednak posłuchać rodziców. Pomyślała że jednak pobiegnie do domu, ale nie z posłuszeństwa, ale po pomoc w podlewaniu. 
Jednak, rodzice jej nie uwierzyli i pełna żalu zapłakana, niestety pojechała do domu. 
Przez kilka następnych dni nie interesowała ją, żadna zabawa, nawet rodzice sądzili że trawi ją jakaś choroba i nie posyłali do przedszkola. 
Co zresztą w efekcie nastąpiło, kiedy z jakby gorączkowymi rumieńcami, słuchała jak ciocia Beri po wizycie u pradziadków, opowiadała o pożarze jaki to strawił stare meble ze śmietnika, lecz się nie rozprzestrzenił dzięki tej betonowej platformie ( o której przeznaczeniu nikt z rodziny nie wiedział, choć zastanawiano się od kiedy pradziadkowie tam zamieszkali). 
A kiedy ciocia powiedziała że wszystkie, te jakby jaspisowe kule od tego ognia się rozprysnęły, Sara zemdlała. Gdy ją ocucono, jej rozpacz i płacz przypisano dziwnej chorobie, lecz żadne badania nic nie wykazały. I dziadek Lolek, jej wytłumaczył, że pewnie te kamyki to były jajka i te jej duszki jak ptaszki odleciały, a że przecież Sara była tylko dzieckiem, więc wreszcie z czasem, wszystko wróciło do normy. 










wtorek, 10 czerwca 2025

Chrzestny

 Chrzestny 
To kolejna opowieść do karty.                                     

 -Kazik, Kazik obudź się, u Draków co się dzieje, idź tam pewnie znów stary Drak ma atak, dziś coś nie domagał, a Kurt na służbie, Sara  też gorączkuje.
- Idę, idę.... co Sara, chora. 
Już dawno tak, szybko Kazik nie zrywał się z łóżka, nim Janina się podniosła, on już stukał do drzwi sąsiadów. Otworzył mu zapłakany Drak, przez chwilę Kazik skonsternował się, widząc zdrowego sąsiada, ale gdy skierował wzrok za Draka, nie czekał na wyjaśnienia, jednym susem znalazł się przy łóżeczku Sary, przy którym Mary trzymała bezwładne ciałko niemowlęcia.
-Wujku, onna, chyba już... 
Kazik energicznie lecz z czułością, szybko ułożył maleńkie ciałko na sienniku, jednym szarpnięciem rozerwał, czerwony sweterek, nawet nie pomyślał, że by go kupić chrzestnicy pracował nadgodziny. Przez jego głowę przebiegały szybkie myśli "Nie, tym razem nie pozwolę, musisz żyć Saro", ale też niczym telepatyczne polecenia, huczały mu "Sprawdź oddech, ".....  A on na głos, sam sobie odpowiadał " Nie, oddycha, serce nie bije, tak dwa palce, uciskam"... . 
Drak i Mary, też i sąsiedzi którzy się zbiegli, przyglądali się jak zahipnotyzowani, kiedy on fachowo reanimował Sarę. 
- Oddycha, ale trzeba lekarza, do lekarza
- Już jedzie pogotowie, Kitlak  dzwonił, ale ciężko z dojazdem, ta śnieżyca.
Kazik owijając niemowlę kołderką, wybiegł na korytarz i kilkoma susami pokonał schody, wołając.
- Nie ma czasu, nie zdążą, do Szymali trzeba. 
Biegł boso w piżamie, cóż to teraz krótka uliczka, przecież on już tak biegał całą noc, ale czy to ciało jakby pamiętając to zimno w stopy, sprawiało że na plecach odczuwał w tych bliznach po pejczu piekący ziąb.  Lecz to jakby sprawiło że tylko przyspieszył bieg, powtarzając jak mantrę: " Żyj Saro, żyj" "Franio pomóż".   
Zdążył, doktor Szymala podał dziecku pierwsze zastrzyki, a pogotowie gdy wreszcie dotarło, opatrzyli stopy Kazia. 
Kiedy tak siedział na kanapie w mieszkaniu doktora Szymali, a herbata z "prądem", rozchodziła się po przemarzniętym ciele, Kaziu zastanawiał się czym był ten "ziąb", który zdawał się go unosić gdy tu biegł. Czuł już taki "ziąb" , wtedy przed laty, gdy już nad ranem tak osłab, że upadł i kapo przystawił mu pistolet do skroni, ale to taki "ziąb" postawił go wtedy na nogi. Tak zastanawiając się zasnął i spał i śnił o braciszku Franiu, którego próbował zanieś do obozowego lekarza, ale przyłapał go pijany kapo, który urządził tą straszną "rozrywkę". 
Nigdy nie zrozumiał czym był "ziąb", ani też nie potrafił, sobie i innym wytłumaczyć jak przeprowadził reanimację Sary.








        

poniedziałek, 9 czerwca 2025

Mroczny - Brama Przebudzenia

                           BRAMA PRZEBUDZENIA 
                            Mroczny 
                      „Nie każde światło jest prawdą. Zatrzymaj się. Spójrz poza maskę – także swoją.”

           Hasło:
„Ziarno, które nie spadło – nie znaczy, że nie waży.”

              Słowa- klucze:
Cień Swórcy · Iluzja · Fałszywa moc · Przymus kontroli · Rozpoznanie ego

        Opis karty:
W mrocznej przestrzeni, na pograniczu światła i cienia, stoi postać – wysoka, tajemnicza, nierzeczywista.
Jej złota maska błyszczy obietnicą, ale nie zdradza twarzy.
Szaty – bogate, lecz bez przynależności. Nie wiadomo, czy to druid, aktor, czy ktoś, kto zapomniał, kim był.
Dłonie ma gotowe do siewu – ale brakuje ziarna.
Pod nimi – ziemia, która już nic nie przyjmie.
Między palcami – iskry tego, co mogło być, ale nie zakwitło.
Nie sieje. On zbiera resztki niedoszłych światów – i uczy:
„Nie wszystko, co świeci, jest gotowe dawać życie.”
To cień twórcy: ten, który tworzy z ego, dla formy, nie z rdzenia.
To spotkanie z tym momentem, gdy piękno staje się pozorem, a działanie – ucieczką od prawdy.

              Symbolika:
🎭 Złota maska – pozór mocy, archetyp iluzji
🖐️ Dłonie bez ziarna – brak autentycznego impulsu, działanie bez treści
🖤 Peleryna / szaty bez twarzy – brak tożsamości, zapomnienie prawdziwego „ja”
🌫️ Pył świetlistych ziarenek – pamięć potencjału, który nie zaowocował
🌒 Wąski promień światła – granica widzenia, złudna jasność

                 Znaczenie w rozkładzie:
– Czas zatrzymać się i przyjrzeć intencjom – czy tworzysz z prawdy, czy z potrzeby wpływu?
– Coś może wydawać się mocne i świetliste – ale nie niesie życia
– Spotkanie z własnym cieniem twórcy – tym, co chciało być widziane, ale nie chciało służyć
– Proces „przesiewania” – tylko to, co prawdziwe, ma zostać zasiane
– Możesz doświadczać frustracji twórczej, iluzji postępu, pustego działania

                Cień karty:
− Pokusa kontroli – tworzenie, by mieć wpływ, nie by dawać życie
− Manipulacja – przez słowa, obrazy, obecność
− Poczucie pustki mimo działania
− Lęk przed brakiem – który każe tworzyć na siłę
− Pragnienie uznania – zamiast autentycznego kontaktu

            Afirmacje:
~ „Zdejmuję maskę, by zobaczyć, co naprawdę tworzę.”
~ „Pozwalam odejść temu, co tylko błyszczy – bez korzenia.”
~ „Moje światło nie potrzebuje pozoru.”
~ „Wybieram prawdę, nawet jeśli nie jest piękna.”

        Pytania do medytacji / introspekcji:
• Co w moim działaniu pochodzi z lęku, a co z rdzenia?
• Czy noszę maskę twórcy – zamiast być nim naprawdę?
• Czego się boję, jeśli przestanę działać „dla efektu”?
• Jakie moje ziarna nie zakiełkowały – i czego mnie to uczy?
• Czy umiem odróżnić inspirację od iluzji?

             Przekaz:

„To, że coś błyszczy, nie znaczy, że rośnie.
To, że coś przemawia, nie znaczy, że ma głos.
Cień Stwórcy przypomina:
Nie każde działanie jest siewem.
Czasem jest tylko echem lęku przed milczeniem.”
Cień otwiera drzwi do prawdziwej głębi – i tylko ci, którzy przejdą przez ten portal, mogą naprawdę tworzyć.

środa, 4 czerwca 2025

Bądź dziś Cesarzową

                            Środa 4 czerwca 2025
🌞 Słoneczko  jest ♊ Bliźniętach
🌓Księżyc jest w ♍Pannie (Pierwsza kwadra) 
8 Dzień księżycowy, którego symbol to Skrzynia Skarbów, Paw, Ogień , a kamyki jakie dobrze mieć w sakiewce to chryzolit i czerwony jaspis
Numerologicznie to czwarty dzień, szóstego miesiąca, dziewiątego roku,  w sumie wibracją dnia jest 1, (4 +6+2+2+5=19= 1+9=10=1 to liczba początków, 
A do podpowiedzi na dziś zaprosiły się karciochy z Wyroczni Wizji i  Codziennych Wiedźm - mini, coś nam te czwóreczki się rozmnożyły, ale też i w sumie ósemki także się powieliły (4+40/4= 8) i (3+5=8) .
Na karcie 4 Perspektywa- Punkt Widzenia, choć w pierwszej chwili widzimy dwie twarze, to tak naprawdę jest to ta sama kobieta, która za teatralnej maski spogląda na nas. 
Widzimy ją jako młodą i dojrzałą kobietę, jako wiosnę i jesień. Obecnie także mamy wiosnę i czy myślimy o jesieni, przecież gdy jesteśmy młodzi też nie bardzo myśli się o jesieni życia. 
A że czas nie stoi w miejscu, a też  nawet nie zauważamy kiedy go tracimy, sugestywnie przypomina  nam, zakapturzana kapłanka podająca klepsydrę z wyciekającym złotym pyłem, na karcie 40  Czas - Życie. "Czas jest ósemką, a w jej centrum znajduje się miasto Deja vu." 
Kapłan  na tej karcie, przeprowadza zajęcia jogi /tai czi jako trener,  a  Cesarzowa nie siedzi na tronie, lecz jest przedstawiona jako młoda ciężarna, zaradna gospodyni. Razem dając klepsydrę - ósemkę, wskazują że życiowe różne aspekty są ważne. 
Tak sobie pomyślałam że, każdy będzie miał inny punkt widzenia na "marnotrawiony czas". Ile to razy słyszeliśmy, o mnie to szkoda by było czasu...na.. Tak jednym na rozwój duchowy, a innym na rodzinę, dzieci. Nie każdy potrafi czy chce pogodzić różne życiowe aspekty. Ale Cesarzowa potrafi, zadbać o dobrobyt, swój i innych, a także o własny samorozwój.  Tak bądź dziś, a może od dziś postaraj się być Cesarzową. 

wtorek, 3 czerwca 2025

ROZPOZNANIE POTENCJAŁU 3:6:9


Dziś mamy Moc 3:6:9  trzeci dzień, szóstego miesiąca , dziewiątego roku daje nam energię dziewiątki - Początek i Koniec 
Tak koniec marazmu czas na początek. 
Biorę się za pisanie, no tak ile to już razy miałam wziąć się z powrotem za pisanie tych, przecież tak bardzo ulubionych przeze mnie  wpisów o co dziennych energiach, synchronicznościach. A jednak to codziennie czas przecieka mi, ja piasek  w tej miniaturowej klepsydrze. 
Co nam chcą podpowiedzieć karty jakie to zaprosiły się do rozkładu, a są to z mojej ulubionej talii Wyroczni Wizji; 36 Wpędzenie w pułapkę; 52 Kierunek -Cel - Zamiary wykonania pierwszego kroku; 9 Wsparcie- Dźwiganie ciężaru innych; 11 Harmonia -Balans -Bycie w zgodzie z innymi


Tylko od Ciebie zależy by tkwić w negatywnych emocjach, relacjach czy innych nie komfortowych warunkach. Ja już zrozumiałam, nie szarpię się w tej pajęczej sieci, ale nie jestem też półmartwa jak Frodo, ani też już nie jestem jak postać z 36 karty, ja już mam w ręku ten miecz i coraz bliżej jestem wyrwania się z tej klatki, w którą przecież sama sobie uwikłałam.
Tak przez te 11 lat przerobiłam, wszystkie 51 kart z Wyroczni Wizji, w różnych układach, ai tą 52ą przerabiam teraz, aż z tej myśli, uśmiecham się sama do siebie i monitora, tak dlatego pewnie ten pomysł na 9 i 11 ( ale na razie to tajemnica), tak jestem w punkcie "0". A ta liczba 36 , to też jest symboliczna, gdyż kilka dni temu czytałam, że co 36 lat zachodzi koniunkcja Saturn / Neptun, nawet sobie sprawdzałam  cykliczność i w jakich latach, były opozycji jak i kwadratur tych planet. A daty tych aspektów, a także jak też sobie sprawdziłam ich symbolikę sabianską, to bardzo ciekawie się skopiowały na moich życiowych datach. Neptun w moje urodziny(ciekawie 63 w lustrze 36, w sumie 9) wszedł do Barana, a Saturn kilka dni temu dołączył, i tak pomalutku zacieśniać będą do lutego rodzinny uścisk. Tak sobie znów składam te puzzle z cyferek, symboli i swoich doświadczeń, tylko czy nawet jeśli, jak to przecież wiele razy wcześniej zrobiłam, wyciągnę  prawidłowe wnioski i swego rodzaju zapowiedzi wydarzeń, uda mi się, tym razem do nich konsekwentnie  zastosować. 
Afirmacja : "Staję się  esencją-nasionem wcielenia swojej duszy" "Zasiewam iskry własnego potencjału i wytrwałości w realizowaniu własnych celów i planów" 

Tak koniec z Rybimi iluzjami, określam pierwszoplanowe cele i klaruję swoje marzenia, przecież jestem ascendentalnym Strzelcem, słonecznym Baranem, tym czarnym, czasem może i krnąbrnym, ale zawsze podążającym własnymi ścieżkami. Tworzę własne Wizje, zdejmuję ten hełm (karta 52 WW), bo by naprawdę moje decyzje decydowały o moim przeznaczeniu, potrzebuję mieć nieograniczoną widoczność. Tak przez te kilkanaście lat miałam te przysłowiowe nie tylko różowe okulary, ale klapki na oczach. Do osiągnięcia harmonii, potrzeba udziału innych, ale nie znajdowanie wspólnego języka, skutkuje dysharmonią, a ta z kolei niezgodą i konfliktami. A ja już chyba nie chcę dostosowywać się do innych, jak już to mogę grać solo.  9   Czyż to nie gra pozorów, a jeśli faktycznie, ktoś tylko jak aktor, na pokaz, jest dla ciebie wsparciem. Przejrzyj na oczy, spójrz wokół, ile masz dowodów że ty masz swoją moc i siłę, jesteś przecież tak kreatywna. Więc, hop, ku przeznaczeniu. 

środa, 12 marca 2025

Moje wrażenia z warsztatów lalkarskich

Dziś chciałabym się podzielić wrażeniami po warsztatach lalkarskich, w których miałam ogromną przyjemność uczestniczyć. Zajęcia odbywały się w CALu , gdzie uczestniczę w wielu zajęciach twórczych, ale też samodzielnie i współprowadzę co niektóre warsztaty np. makramy,  krawieckie. Oczywiście te z udziałem dzieciaków są dla mnie niesamowicie satysfakcjonujące, gdyż dzielimy się "naszymi umiejętnościami". 
Te lalkowe również dostarczyły mi, nie tylko w trakcie ich trwania wiele radości, ale także myślę że otworzyły przede mną nowe możliwości twórcze. 
Bo czyż to nie jest prawdziwa magia, gdy z kilku arkuszy pakowego papieru i kawałka sznurka, udaje się stworzyć lalkę, która może wystąpić przed publicznością. 
Zajęcia prowadziła pani Maria (Marysia ) , która jedynie dawała nam wskazówki, co pozwoliło nam na swobodne działanie i rozwijanie własnych pomysłów. Dzięki temu mogłyśmy w pełni zaangażować się w proces twórczy, co było niezwykle satysfakcjonujące. 
Ta moja "papierowa lalka", to piękna cyganka Esmeralda.
Także inne lalki stworzone przez koleżanki, otrzymały imiona, a myślę że chyba nie przesadzę również swego rodzaju "dusze".
Zastanawiam się czy to my je wyczarowałyśmy czy to one oczarowały nas. 
Tak jak wspomniałam, te warsztaty zainspirowały we mnie  nowe twórcze pomysły.  Chciałabym założyć grupę lalkarsko teatralną przy naszym CALu. Myślę, że wspólne tworzenie i animowanie lalek, może tak jak podczas tych warsztatów, przynieś wiele radosnych przeżyć i integracji w naszej społeczności. 
                                                                                  



wtorek, 18 czerwca 2024

Sezon przesilenia i raka 2024 - sabiańskie symbole

Sezon Raka 2024 20 czerwca 22:51 - 22 lipca 2024 09:45 
Przesilenie letnie, kiedy to Słońce wkracza w znak Raka, rozpoczęło sezon rakowy. Nasi przodkowie świętowali ten najdłuższy dzień, a zrazem najkrótszą noc roku. Uważali że to wtedy zasłona między wymiarami, jest cienka i możemy z większą łatwością skorzystać z uzdrawiającej mocy matki natury, a także łatwiej możemy odczytać znaki od wszechświata, jak i nasze prośby, afirmacje i życzenia mają większą moc i szanse realizacji. 
Przesilenie przypomina nam również, że jesteśmy w połowie roku kalendarzowego i znajdujemy się w punkcie zwrotnym, w którym  jeśli tak zdecydujemy, możemy obrać nowy kierunek. 
Znak Raka znajduje się naprzeciw znaku Koziorożca, w którym to Słońce będzie na przełomie roku. Dlatego to teraz możemy odczytać co szepczą gwiazdy, jak również ustalić swoje intencje dotyczące tego, jak chcielibyście spędzić resztę roku 2024. 
To bardzo jest podkreślone, przez to iż to właśnie, a co zdarza się rzadko, aż dwie pełnie odbywają się w Koziorożcu. 
Pierwsza w 22 czerwca o 3:07 na samym początku znaku, a w lipcu zaś 21 o 12:16 na końcu znaku Koziorożca. 
Spróbowałam zajrzeć za "Zasłonę", czego to więc też możemy się spodziewać, na jeden ze swych ulubionych sposobów, czyli małe puzle z symboli sabiańskich. I choć na pierwszy rzut oka nie układają się w optymistyczny obraz całości, to właśnie jeśli nie przegapimy "ostrzeżeń" i przygotujemy się, nawet tylko jedynie mentalnie, to możemy uniknąć lub chociaż łagodniej doświadczyć "trudności". 
Przesilenie letnie 
Słońce na 0 ° 00' Raka w domu 5 , ascendent 9°51’ Wodnika , descendent 9°51’ Lwa
Symbole sabiańskie 
Rak 1 (0° - 1°)
MARYNARZE NA STATKU OPUSZCZAJĄ STARĄ FLAGĘ I PODNOSZĄ NOWĄ  
ZOBOWIĄZANIE
Punkt bez powrotu, gdy zmieniamy kierunek, który uznaje potrzebę zaakceptowania niedoskonałości
„Główna reorientacja  lojalności  i wartości”
Osiągnięcie głównych celów czasami wymaga przejściowej lojalności.



Ascendent Wodnik 11 (10° - 11°)
W CZASIE CICHEJ GODZINY CZŁOWIEK OTRZYMA NOWĄ INSPIRACJĘ, KTÓRA MOŻE
ZMIENIĆ JEGO ŻYCIE
ZAUFANIE POCHĘDZIE KREATYWNOŚCI
Wiele z tego, co robimy, pochodzi z umysłu, jednak prawdziwie natchniona mądrość i działanie pochodzą z innego miejsca w nas
„Podążając za wewnętrznym przewodnictwem i inspiracją”

Descendent 
Lew 11 (10° - 11°) 
DZIECI BAWIJĄ SIĘ NA HAŁASCE WISZĄCEJ NA GAŁĘZIACH OGROMNEGO DĘBU
DZIECIĘCA RADOŚĆ ODKRYCIA
Jedną z największych radości w życiu jest entuzjazm odczuwany, gdy odkrywane jest głębsze poczucie tajemnicy życia.
„Poczucie  entuzjazmu  dla zwyczajnych aspektów życia”

Pełnia czerwcowa 
1°07’ Koziorożca a Słońce na 1°07’ w domu 8 Raka w domu 2, ascendent czyli dom1 zaś na 9°10’ Bliźniąt. 
Symbole sabiańskie ilustrując te miejsca 

Koziorożec 2 (1° - 2°) - JEDEN z 3 WITRAŻY, W GOTYCKIM KOŚCIELE, USZKODZONY W
WYNIKU BOMBARDOWAŃ. 
ZAGROŻENIE ZNISZCZENIA
"Piękno jest jedną z pierwszych ofiar wojny"
„Świadome doświadczanie zniszczenia i entropii”
Rak 2 (1° - 2°) - CZŁOWIEK NA LATAJĄCYM DYWANIE UNOSI SIĘ NAD DUŻYM OBSZAREM ZIEMI. 
ROZSZERZONA PERCEPCJA
„Rozszerzanie naszej percepcji tego, co jest i co mogłoby być”
"Poprzez kontemplację uzyskujemy dostęp do większej wizji. Uzyskujemy nieograniczony ogląd szerszego obrazu, zanim zaangażujemy się w szczegóły."
Bliźnięta 10 (9° - 10°)- 
SAMOLOT WYKONUJĄCY NURKOWANIE NOSEM
POKONAJ OGRANICZENIA FIZYCZNE
"Płaszczyzna materialna nie jest absolutnym ograniczeniem –  dzięki niezwykłej  walce   możemy rozwinąć nadprzyrodzone zdolności"
„Odkrywając majestatyczną moc umysłu”


Lipcowa pełnia
Księżyc na 29°08’ Koziorożca domu 4. Słońce na 29°08’ Rak w domu 10, ascendent pełni ( dom1) na  16°14’ Wagi. 
Symbole sabiańskie ilustrując te miejsca :
Koziorożec 30 (29° - 30°) - 
TAJNE SPOTKANIE OSÓB ODPOWIEDZIALNYCH ZA
DECYZJE WYKONAWCZE W SPRAWACH ŚWIATOWYCH
NAJWYŻSZY POZIOM WPŁYWU SPOŁECZNEGO
"Społeczeństwo ma strukturę hierarchiczną i istnieją małe grupy ludzi, które w tajemnicy kierują biegiem historii."
Rak 30 (29° - 30°) - CÓRKA REWOLUCJI
AMERYKAŃSKIEJ
TRADYCJA
"Elementy konserwatywne w społeczeństwie mają za zadanie podtrzymywać to, co doskonałe i wyjątkowe z przeszłości." 


Waga 17 (16° - 17°) - EMERYTOWANY KAPITAN MORSKI, OBSERWUJĄCY W PORCIE
WYPŁYWAJĄCE I WPŁYWAJĄCE STATKI
WYCOFANIE SIĘ Z WALKI
"Musimy wybrać pomiędzy spoczęciem na laurach i kontemplacją całego życia pełnego porażek, sukcesów i przygód, a podjęciem czegoś nowego."

I tak mamy małą układankę, do której pewnie że moglibyśmy dodać dużo więcej elementów, tylko czy rozjaśniłyby nam ten ponury obraz, czy tylko przypudrowały. No nie jest to wesoły i optymistyczny. Tak teraz pomyślałam, że te fotki też mi jakoś się ponuro dopasowały. 
Tylko ta "Latający dywan" chyba, aż nie pasuje w tym zestawie. 
Słońce w astrologii to "JA", i tak nam wskazuje. Umysł miotający się pomiędzy tym a tamtym nie jest wystarczająco stabilny, aby skupić się na wyższych rzeczywistościach, więc zrelaksuj się, by móc wznieś się "ponad", a wtedy pojawi się możliwość zobaczenia szerszego obrazu sytuacji. Ciekawe że nawet fotka taka mi się dobrała, w stylu tarotowego Pustelnika. 
Zdołowały mnie te podpowiedzi od wszechświata. Niestety nie mam latającego dywanu, a i mój rydwan (rower), niestety jest nie sprawny, więc przerwałam pisanie i idę na spacer.